- Co ty powiesz? - Rozparła się wygodnie w fotelu, wezwała kelnera i poleciła przynieść napoje. Piwo było brązowe, z gęstą, aromatyczną pianą. Podawano je w dużych kuflach z rżniętego szkła. Uniosła niezgrabnie swój, obserwując kołyszący się płyn. - Jedyna rzecz, z którą nigdy nie mogę sobie poradzić przy ciążeniu - mruknęła. - Wszystkie płyny powinny być w tubach, do cholery! Te naczynia są takie... niepewne. To jak prowokowanie nieszczęścia. - Pociągnęła łyk, a kiedy odsunęła kufel od ust, na jej wargach pozostał pienisty zarost. - Niezłe - przyznała, ocierając usta wierzchem dłoni. - Pora skończyć te podchody, Tuf - ciągnęła tym samym tonem, odstawiwszy kufel na stół z przesadną ostrożnością osoby nie przyzwyczajonej nawet do tak małej, symbolicznej grawitacji. - Na pewno podejrze- wałeś, że mamy jakieś kłopoty z przeludnieniem, bo inaczej nie przyszłoby ci do głowy o to pytać

(Reklama: psp gry )
