- Ależ skąd. To wszystko jest naprawdę, Tuf. - Uśmiechnęła się. - Nie bój się, nic ci nie grozi. To potrójna warstwa plastostali. Nie zanosi się, żeby spadła na nas wieża windy albo planeta, a szanse na to, żeby w kopułę rąbnął meteor, są astronomicznie małe. - Widzę, że w porcie panuje dość intensywny ruch - zauważył Haviland Tuf. - Jakie są szanse na to, że w kopułę uderzy turysta pilotujący wypożyczony skuter próżniowy, jakieś zagubione narzędzie albo wypalony pierścień pulsacyjny? - Większe - przyznała Tolly. - Ale gdyby coś takiego się stało, zaraz pozamykałyby się grodzie, rozdzwoniły dzwonki alarmowe i otworzyły się szafki ze sprzętem ratunkowym. Muszą być w każdym pomieszczeniu graniczącym bezpośrednio z próżnią, takie są przepisy. Tak więc nawet gdyby coś takiego się stało, co jest prawie niemożliwe, mielibyśmy kombinezony, butle z tlenem, a nawet palniki laserowe, gdyby przyszła nam ochota wziąć się od razu za naprawę. Przez te wszystkie lata były tylko dwa albo trzy takie wypadki, więc nic się nie bój, tylko podziwiaj widok. - Szanowna pani - odparł z godnością Haviland Tuf. - Ja się nie boję, tylko po prostu jestem ciekaw

(Reklama: Nie Mogę Cię Zapomnieć )
